Lubie testować róże sera na końce, bo zmagam się z ich nadmiernym przesuszaniem, co w efekcie nie wygląda ładnie i skutkuje wizytą u fryzjera. Spory czas temu, za nie więcej niż 10 złoty zakupiłam olejek z Dr. Sante na końce.
Z początku nie sprawdzał się u mnie dobrze bo nie robił nic na korzyść włosów więc poszedł w zapomnienie.
Wtedy zakupywałam różne sera, które na tamten moment sprawdzały się u mnie dobrze. Do czasu... Zauważyłam, że moje włosy z miesiąca na miesiąc miały inne potrzeby a tamte specyfiki nakładane na końce nie dawały ochrony i zachowywały się źle na mojej czuprynie.
Kilka dni temu jechałam na wyjazd i przypadkowo do mojej kosmetyczki włożyłam wcześniej wspominany olejek macadamia, ale z pośpiechu zapomniałam o odżywce do włosów co skutkowało wielką masakrą czyli totalnym sianem na głowie, ale cóż włosy myć musiałam.
Umyłam je szamponem od Schwarzkopf - gliss kur hair repair ultimate color i gdy były jeszcze mokre nałożyłam pompkę serum.
Gdy wyschły ku mojemu zdziwieniu były jak po dobrej odżywce. Stały się sypkie, miękkie, bardzo dobrze się rozczesywały i pięknie pachniały. Podsumowując , uważam, że warto skusić się na olejek od Dr. Sante Macadamia hair ze względu na działanie, przyjemny zapach i oczywiście za niską cenę. Myślę, że sprawdzi się u większości z was :)
Buziaki pa.


